Niby taka miÅ‚a piÄ…ta klasa. Wiadomo, że jest kilku delikwentów niegrzecznych i halaÅ›liwych, ale jakoÅ› wczoraj daÅ‚am sobie z nimi radÄ™. I na pierwszej lekcji dzisiaj też. A na drugiej? Olaboga! PiekÅ‚o i szatani. Nie mogÅ‚am ich uspokoić. Nie mogÅ‚am normalnie prowadzić lekcji, bo co chwilÄ™, ktoÅ› siÄ™ wtrÄ…caÅ‚ i przeszkadzaÅ‚. LeciaÅ‚y papierowe samoloty, bekali, puszczali bÄ…ki (jak to dobrze, że siedzieli z tyÅ‚u sali). ZÅ‚o! Na nastÄ™pnÄ… lekcjÄ™ przyjdÄ™ chyba z krucyfiksem i Å›wiÄ™conÄ… wodÄ…. Sama lekcja też nieudana, bo jak siÄ™ okazaÅ‚o moje dwa dobrze zrobione konspekty wcale nie byÅ‚y dobre. Nie zrozumialam siÄ™ z paniÄ… mgr. WydawaÅ‚o mi siÄ™, że powiedziaÅ‚a, że ta klasa zna już mity greckie i na historii przerabiali historie Grecji i Rzymu. A tu psikus. Wiec musialam improwizowac. WyszÅ‚o ‘tak se’. Ale przynajmniej jednego dnia zaliczylam prowadzenie 4 lekcji. Pomijam, że po dwie na klase – i w kazdej z nich to samo…. Musze pozmieniac konspekty. W ogóle muszÄ™ napisac zalegle.
I cholera nie wiem w końcu jak te konspekty odtwórcze mają wyglądać. Czy to też musi być w tej durnej tabelce? i ile w ogóle musimy ich mieć?
Â
Jutro mam wolne.
Ostatnie Komentarze